Dobry backup zaczyna się od decyzji, co firma musi odzyskać jako pierwsze. W VPS G2E łączymy kopię VM, retencję 3 lub 7 dni, serwer backup do 128 TB i plan odtworzenia dla ERP, SQL, RDS oraz aplikacji.
Raz dziennie, raz w tygodniu, a może tylko wtedy, gdy ktoś o tym pamięta? Częstotliwość kopii pokazuje, ile danych firma może utracić przy awarii.
Jedna kopia czy 7 wersji? Jeśli błąd w danych pojawił się tydzień temu, a retencja wynosi 3 dni, może już nie być wersji, do której warto wracać.
Backup ma wartość dopiero wtedy, gdy można z niego wrócić do pracy. Test odtworzenia raz na kwartał pomaga znaleźć problemy wcześniej niż w dniu awarii.
Migawka VM wykonana w trakcie pracy bazy nie zawsze wystarczy. Przy SQL sprawdzamy, czy dane, aplikacja i logowanie po odtworzeniu zachowują się przewidywalnie.
Jeśli kopia jest zbyt blisko środowiska produkcyjnego, część ryzyk pozostaje wspólna. Druga lokalizacja daje więcej spokoju przy planowaniu odtworzenia.
W chwili awarii ktoś musi zdecydować, co odtwarzamy, w jakiej kolejności i kogo informujemy. Gdy odpowiedzialność jest rozmyta, zespół zaczyna od ustaleń zamiast od działania.
Okno kopii nakłada się na start pracy księgowości albo szczyt fakturowania. Backup zaczyna przeszkadzać użytkownikom, więc ktoś skraca zakres lub odkłada temat.
Kopia powstaje, raport pokazuje „OK”, ale nikt nie uruchomił z niej aplikacji. Wtedy pierwszy prawdziwy test odbywa się w najgorszym momencie.
Gdy backup znajduje się zbyt blisko środowiska produkcyjnego, na tej samej maszynie, w tej samej szafie albo w tym samym obiekcie, jedna awaria może objąć oryginał i kopię.
Ktoś zakłada, że backupem zajmuje się partner ERP. Ktoś inny, że dostawca VPS. W dniu awarii takie założenia trzeba zastąpić listą osób, ról i decyzji.
W ofertach łatwo zgubić się w skrótach. W praktyce warto określić, ile danych firma może stracić i jak długo system może pozostać niedostępny.
RPO to czas między ostatnią kopią a momentem awarii. Backup co 24 h oznacza RPO do 24 h. Krótsze RPO, na przykład kopia bazy co 4 h, wymaga osobnego scenariusza.
RTO to czas od awarii do chwili, w której użytkownicy mogą wrócić do pracy. Odtworzenie VM, bazy, logowania, raportów i integracji dopiero razem pokazuje realny czas powrotu.
ERP, baza, kontroler domeny, pliki sprzedaży? Bez kolejności zapisanej wcześniej odtworzenie zaczyna się od improwizacji. Z kolejnością łatwiej podjąć decyzje i ruszyć z pracą.
Osoba autoryzująca odtworzenie powinna być wskazana wcześniej. Może to być właściciel, menedżer IT, partner ERP albo zespół NSIX. W dniu awarii nie powinno się ustalać tego od początku.
Z najnowszej? Sprzed awarii? Sprzed wdrożenia, które uszkodziło dane? Reguły wyboru wersji warto ustalić wcześniej, a nie pod presją czasu.
Samo uruchomienie VM nie oznacza jeszcze udanego odtworzenia. Warto mieć krótką listę testów, która obejmuje logowanie, kluczowy raport, integracje i e-fakturę. Dopiero wtedy wiadomo, czy firma może wrócić do pracy.
Zarząd, użytkownicy, partner ERP, klienci, a czasem także urząd skarbowy w sprawach związanych z e-fakturami. Taki komunikat łatwiej przygotować przed awarią niż w jej trakcie.
Opisz krótko środowisko VPS, ERP, SQL i RDS, działające systemy, miejsce przechowywania kopii oraz elementy, które firma musi odtworzyć jako pierwsze. Odezwiemy się z pytaniami i zaproponujemy dalsze działania.